Jak się nie zachowywać, czyli savoir-vivre przyjęcia świątecznego w pracy i w domu

Zaczął się gorący okres bywania na przyjęciach świątecznych. Zaproszenia przychodzą z pracy, od przyjaciół i rodziny. Są to uroczystości mniej lub bardziej formalne, jednak niezależnie od formy, obowiązują pewne zasady, których przestrzeganie ustrzeże nas przed plotkami i wrogimi spojrzeniami szefa, koleżanek lub ciotek. Jak się zatem zachowywać, a raczej, jak się nie zachowywać i czego unikać podczas przyjęć świątecznych?

Bywam regularnie na przyjęciach świątecznych. Ba, przed urlopem macierzyńskim sama takie przyjęcia dla pracowników firmy, w której pracuję, organizowałam. W ostatnim czasie również miałam okazję uczestniczyć w dwóch takich imprezach.

Pierwsza była organizowana przez przyjaciół w mieszkaniu. Jak co roku zebraliśmy się przy wspólnym stole, piekliśmy i dekorowaliśmy pierniki i delektowaliśmy się potrawami wigilijnymi, przyniesionymi przez każdego z uczestników. Nie zabrakło śmiechu, zwierzeń i wzruszeń. A wszystko to przy akompaniamencie świątecznej muzyki i unoszących się oparach grzanego wina.

Druga – firmowa, zorganizowana przez moją następczynię, w której uczestniczyło kilkudziesięciu pracowników firmy z szefem na czele. Wykwintna kolacja w eleganckiej sali bankietowej, a w trakcie jej trwania podsumowanie roku, sukcesów i osiągnięć pracowników w formie prelekcji z prezentacją multimedialną. Tutaj również można było momentami odczuć mniej formalny nastrój, jednak obecność szefa i oficjalny charakter imprezy, co zrozumiałe, wprowadzały nieco sztywną atmosferę.

Bez względu na formę przyjęcia oraz jej uczestników pewne zachowania są mile widziane inne mniej lub wręcz kategorycznie zakazane. Jak się zatem zachowywać, żeby nie być na językach innych?

Dekolt do pasa? To nie ta impreza

Kupiłaś sobie sylwestrową kieckę, pięknie eksponującą biust lub super mini, w której bosko prezentują się Twoje niebotycznie długie nogi? Ok, wszystko fajnie, ale zastanów się, czy nie pomyliły Ci się imprezy. Wśród przyjaciół ten strój może i przejdzie (tylko z sympatii nikt Ci nie zwróci uwagi, ale swoje pomyślą), jednak na formalnej imprezie pracowniczej, będziesz wyglądała nieprofesjonalnie, a wręcz śmiesznie i karykaturalnie. Narazisz się na szepty innych zaproszonych, a Ty i Twój strój staniecie się anegdotką przytaczaną co roku podczas imprez. Po co na własne życzenie fundować sobie takie emocje?

Im mniej pijesz, tym więcej pamiętasz

Wiem, że na przyjęciach świątecznych przeważnie alkohol leje się strumieniami. Zaproszeni goście mają się dobrze bawić, a lecąca w tle świąteczna muzyka oraz radosny czas przedświąteczny, sprzyjają ciągłemu napełnianiu kieliszka winem.

Bawisz się wspaniale, lecz w pewnym momencie Twój świat zaczyna wirować, a Ty nie wiesz, z kim rozmawiasz i o czym. Pracowałaś ciężko cały tydzień bo kończyłaś projekt przed przerwą świąteczną, zjadłaś trochę pierogów, później śledzika, a teraz myślisz tylko o tym, jak Ci niedobrze. Jeśli otaczają Cię rodzina lub przyjaciele to jesteś uratowana. Pomogą Ci i raczej nie doznasz z ich strony upokorzenia.

Jednak, gdy właśnie bawisz się na pracowniczej imprezie, a koleżanka z innego działu zobaczy, że wymiotujesz w toalecie albo pod hotelem lub co gorsza urwie Ci się film i ktoś będzie musiał Cię odwieźć do domu, to uwierz, że plotki w firmie będą murowane. A w najgorszym razie, za popsucie wizerunku firmy możesz dostać naganę lub nawet wypowiedzenie. Chyba tego nie chcesz?

Tańce na stole? Owszem, gdy szef pójdzie do domu

Wraz z wypitymi kolejnymi kieliszkami wina, atmosfera się rozluźnia. Wszyscy są najedzeni, a nawet największym maruderom udzielił się świąteczny nastrój. Śmiechom i żartom nie ma końca. Nagle ktoś rzuca hasło „tańczymy na stole”! Wskakujesz z przyjaciółką na stół i tańczycie do piosenki „Last Christmas”. Znajomi pękają ze śmiechu, a filmik z Waszym tańcem jest niezapomnianą pamiątką.

Ale Kochana, jeśli to hasło usłyszałaś właśnie od kolegi z pracy, który podobnie jak Ty wypił nieco za dużo… Mimo Twojego stanu, zastanów się dwa razy, zanim to zrobisz! Nie zapominaj, że jesteś na firmowym przyjęciu, a całe zajście może obserwować Twój szef. Wyobraź sobie, jak wściekły i poirytowany patrzy na Ciebie wijącą się na stole. Chyba spaliłabyś się ze wstydu, mam rację?

Ciekawy wystrój stołu? I niech tam pozostanie

Pięknie udekorowany stół, elegancka zastawa, serwetki, świece, kwiaty… Wszystko to zachwyca i może kusić by zabrać choć coś małego do domu na pamiątkę. Twoja przyjaciółka bardzo się ucieszy z tego, że zachwycasz się jej ręcznie robionymi ozdobami i zapewne chętnie podaruje Ci jeden stroik w prezencie.

Sprawa wygląda zgoła inaczej, jeśli jesteś na przyjęciu firmowym. Szef zapłacił za wynajęcie sali, jedzenie, napoje, obsługę, po przyjęciu dostaje fakturę, a w niej do uiszczenia opłata za dwa świeczniki lub stroik świąteczny.

Pamiętaj, że często sale są monitorowane i personel jest w stanie dociec, kto przywłaszczył sobie jakąś ich rzecz. A co bardziej dociekliwy szef, będzie chciał się dowiedzieć, który z jego pracowników jest złodziejaszkiem. Nie muszę Ci mówić, że wstyd przed szefem to jedna z przyjemniejszych rzeczy, które mogą Cię spotkać. Skutki takiego wybryku mogą się skończyć dla Ciebie nieciekawie.

O czym rozmawiać? Small talk mile widziany

Znajomi, widząc, że przyszłaś sama, posadzili Cię obok nieznajomego chłopaka. Pomyśleli, że fajnie by było, gdybyście się poznali i sobie porozmawiali. Na przyjęciu firmowym traf chciał, że nagle znalazłaś się koło szefa. Z przerażeniem stwierdzasz, że przecież nie możesz tak stać w milczeniu i powinnaś do niego zagadać.

Spokojnie, nie stresuj się. W takich sytuacjach, z pomocą przychodzi nam small talk, czyli krótkie i niezobowiązujące rozmowy. Mówi się, że small talk otwiera wrota do nowych znajomości oraz potrafi utrzymać stare.

Początek rozmowy jest najtrudniejszy, ale bez obaw! Jeśli akurat masz pustkę w głowie, zacznij rozmowę z nowo poznanym kolegą od tego skąd zna gospodarzy. A może podczas przedstawiania Was sobie, usłyszałaś jakieś ciekawe informacje, które mogą stanowić punkt zaczepienia? Trudniejszą sytuacją (ale nie bez wyjścia) jest niezobowiązująca rozmowa z szefem. Banałem jest zaczęcie od pogody, ale już bieżące wydarzenia w kraju i na świecie, jego nowa publikacja lub wywiad w TV, mogą być ciekawymi tematami do krótkiej rozmowy. Nie wdawaj się w zbędne szczegóły, nie dominuj i zakończ ją grzecznie, wyrażając nadzieję na kolejną rozmowę. Zobaczysz, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

A Ty, lubisz chodzić na przyjęcia świąteczne? Co sądzisz o mojej liście? Przesadzam, czy może dopisałabyś coś do niej?

22
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
OhmystyleblogierkaKura DomovaJackieDubbczerwonafilizanka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kosmetykabeztajemnic
Gość

Super rady każdy powinien je przyswoić i zapamiętać. Ja pamietam jedną taką wtopę na imprezie firmowej. Naszczeście to nie byłam ja. Koleżanka kompletnie pijana podczas imprezy nagrywała filmiki i udostępniała je na ig. Nie muszę chyba mówić, jak długo było o niej głośno a ona sama prawie nic rano nie pamietała 😉

Aleksandra Załęska
Gość
Aleksandra Załęska

Dobrze napisane, wiele osób uważa, że firmowe przyjęcia świąteczne niczym nie różnią się od imprez w gronie znajomych. Owszem w pracy mamy dobre relacje, ale mimo wszystko podczas takich spotkań staramy się zachowywać odpowiednio do sytuacji i miejsca, w którym się znajdujemy

Patrycja Czubak
Gość
Patrycja Czubak

Przyznam szczerze, że dla mnie najważniejsze, to być sobą. Nie lubię i nie stosuje tych wszystkich zasad.

Magdalena
Gość

Niedługo czeka mnie moja pierwsza Wigilia firmowa. Na pewno skorzystam z Twoich porad, chociaż oprócz small talk warto poruszać też poważniejsze tematy i dyskutować (kulturalnie!). To pozwala się poznać często od tej strony, której wcześniej nie znaliśmy 🙂

Ania W
Gość

bardzo lubię przyjęcia i bardzo podobają mi się twoje porady… ale cieszę się, że na oficjalnych imprezach firmowych alkoholu nie ma 🙂

DeVi
Gość

Cóż myślę, że jedną z najlepszych rad to te z „dekoltem” , a i ta z alkoholem. Ludzie nie mają umiaru 😛

czerwonafilizanka
Gość

Szef może obserwować ale też może ktoś kręcić filmiki czy zdjęcia robić;) myślę że na takim przyjęciu należy klasę zachować.

JackieDubb
Gość

Przydatne, świetny wpis!

Kura Domova
Gość

Oj, gdyby każdy potrafił zachować umiar… 😉 w tańcu, rozmowie, alkoholu! A small talk uratowałoby nie jedną posadę 😉 😀 Tak sobie myślę, że to nie Ty tańczyłaś na stole podczas tegorocznej firmowej imprezy świątecznej??? 🙂 🐔

blogierka
Gość

Przyznam, że jeszcze na rzadnym nie byłam :D.

Ohmystyle
Gość

Kochana, super pouczający wpis, jestem pewna, że wiele osób skorzysta z niego, a niektórzy wręcz powinni 😛

Pozdrawiam ;*