Pierwszy Dzień Matki (Nie)Idealnej

Gdyby ktoś mi powiedział rok temu, że za kilkanaście miesięcy będę mamą, nie uwierzyłabym. Ja – dziewczyna skupiona na sobie i własnych przyjemnościach – mamą? A jednak! Od dwóch miesięcy jestem szczęśliwą mamą i dzisiaj obchodzę swoje Święto.

Nie czarujmy się, dwie kreski na teście ciążowym na początku wywołały u mnie szok i niedowierzanie. Moja przyjaciółka, gdy dostała ode mnie zdjęcie testu, odpisała: „Gratulacje, będziesz mamą!”. A ja wtedy pomyślałam, że to chyba jakiś żart. Ja mamą? Ciąża? Jaka ciąża? Za dwa tygodnie miał się odbyć mój wieczór panieński, a za miesiąc ślub i wesele. Wymarzona podróż poślubna do Włoch też była zaplanowana. I co teraz?

Na szczęście to egoistyczne myślenie, szybko minęło i przerodziło się w ogromną radość zarówno moją i narzeczonego (teraz już Męża), jak i całej rodziny, która z utęsknieniem czekała na pojawienie się potomka.

O moich ciążowych obawach („Lęki związane z macierzyństwem – jak je pokonać?”), a także emocjach związanych z pojawieniem się Synka („Hurra! Jestem mamą!”) możesz przeczytać w poprzednich wpisach.

Ja – Mama (Nie)Idealna

Wiem, że nie jestem i nigdy nie będę mamą idealną. Nie ma co się oszukiwać, taka mama chyba nie istnieje. Nawet te, których kolorowe zdjęcia oglądamy na Instagramie takie nie są. Musiałyby być robotami, skupionymi wyłącznie na wyznaczonych zadaniach, za to bez uczuć, własnych myśli i pragnień.

Bo przecież będąc matkami, jesteśmy nadal kobietami, żonami, kochankami, córkami, siostrami, przyjaciółkami itd. Każda z nas ma prawo do miewania gorszych dni i chwil słabości.

Mogę Ci zdradzić kilka moich. Muszę jednak ograniczyć tę listę bo gdybym miała wymieniać wszystkie moje grzeszki to chyba nie starczyłoby miejsca 😉

1. Nienawidzę wstawać w nocy. 

Uwielbiam spać, zawsze byłam śpiochem. Teraz jest dla mnie największą torturą regularne wstawanie w nocy, aby Olka nakarmić i zmienić mu pieluchę.

2. Ta nuda i monotonia…

Każdy dzień podobny do poprzedniego, nie znoszę tego. Wolę jak się coś dzieje. Jednak w chwili obecnej moje rozrywki są ograniczone do karmienia, przewijania i spacerów.

3. Mam dosyć zimnej kawy i jedzenia w biegu.

Zimna kawa nie jest dobra. No chyba że mrożona, to co innego. Ekspresowe posiłki lub kanapki w biegu też nie należą do moich ulubionych. Marzę o ciepłym, zjedzonym o czasie posiłku.

4. Czasami czuję się jak sfrustrowana, samotna matka, na której głowie jest całodobowa opieka nad dzieckiem i cały dom.

Na szczęście takie myśli dopadają mnie rzadko. Zdarzają się wtedy, gdy Mąż zostaje dłużej w pracy lub gdzieś wyjeżdża, a ja zostaję z Olkiem sama i nie mam ani chwili dla siebie.

5. Nie chce mi się sprzątać.

Są dni, kiedy mieszkanie wygląda jak po przejściu huraganu. Olek nie ma humoru, ciągle płacze i chce być cały czas noszony na rękach, a jak już zaśnie to ostatnią rzeczą, o której myślę jest pranie i sprzątanie. W kuchni ze zlewu wysypują się brudne naczynia, w zmywarce zalegają te już umyte, w łazience, w koszu zalega brudne pranie, unoszą się też nieprzyjemne zapachy kupy z niemowlęcych ubranek i śmierdzących skarpet. I przyznaję, mam takie dni, że gwiżdżę na to!

Ale wiesz co? Czy to wszystko jest ważne? Uważam, że nie. Jak już pisałam wyżej, nie jestem mamą idealną i wcale nie chcę taką być. Chcę być mamą miłą, czułą, opiekuńczą, najlepszą, jaką potrafię. Przede wszystkim chcę być sobą, nikogo nie udawać i pokazywać swojemu Synowi prawdziwą siebie i prawdziwy świat, który również odbiega od ideału.

Dzisiaj jest Dzień Matki, moje Święto i mam zamiar je celebrować najlepiej jak potrafię bo choć odbiegam od ideału to jestem mamą szczęśliwą i spełnioną.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o