Karmienie piersią – zmora czy niezapomniane chwile z dzieckiem?

Karmienie piersią to najbardziej naturalna czynność na świecie, ale nie zawsze najłatwiejsza. Zarówno mama, jak i dziecko potrzebują trochę czasu, żeby się do niej przyzwyczaić. Nie oszukujmy się jednak, że karmienie piersią to same przyjemności. Często bowiem okupione jest ono frustracją, bólem i łzami.

Specjaliści mówią nam – młodym mamom, że najlepszym pożywieniem dla naszego małego dziecka jest nasz pokarm z piersi. Dlatego tak ważne jest, aby każda kobieta uwierzyła, że może i powinna karmić swoje maleństwo piersią. Dziecko otrzymuje wtedy nie tylko pożywienie, ale również miłość i poczucie bezpieczeństwa.

Mamy nie zapominać o tym, że jest to pierwsze takie doświadczenie dla nas obojga i nie możemy się za szybko zniechęcać. Wiem z własnego doświadczenia, że karmienie piersią może być trudne, więc zgadzam się z tym, że młoda mama nie powinna się przejmować początkowymi niepowodzeniami.

Już w szpitalu powinna mieć możliwość skorzystania z pomocy i rad położnych, doradczyń laktacyjnych i lekarzy. Zapewniają to nam przyjęte standardy opieki okołoporodowej w Polsce. Oczywiście zdarza się, że normy nijak się mają do rzeczywistości i młode mamy są pozostawione same sobie. Na szczęście ja trafiłam na wspaniałych i pomocnych ludzi, którzy przeprowadzili mnie przez tę trudną drogę i wręcz walczyli o to, abym się nie poddała za szybko.

Zalety naturalnego pokarmu

  1. Dziecko otrzymuje niezbędne składniki pokarmowe, najlepiej przyswajalne i w odpowiednich proporcjach.
  2. Wraz z mlekiem mamy do małego organizmu docierają przeciwciała, chroniące go przed infekcjami. Dopiero od 3. miesiąca życia jego system odpornościowy zaczyna być bardziej sprawny.
  3. Pokarm kobiecy jest najlepiej tolerowany przez niedojrzały jeszcze przewód pokarmowy.
  4. Karmienie piersią chroni przed alergią.
  5. Mleko mamy jest zawsze świeże, sterylne, w odpowiedniej temperaturze i zapewne dla dziecka najsmaczniejsze.

Pierwsze karmienie

Eksperci uważają, że im wcześniej rozpocznie się karmienie piersią, tym lepiej. Zaleca się przystawić do piersi dziecko w czasie dwóch pierwszych godzin po porodzie (chyba że, tak jak w moim przypadku, wykonane było cięcie cesarskie, wtedy kobieta najpierw musi dojść do siebie po operacji).

Przyszła mama powinna ustalić w szpitalu z położną, aby zaraz po porodzie położono jej nagie maleństwo na brzuchu. Jest to podobno jeden z najpiękniejszych momentów macierzyństwa. Malec będzie czuł się bezpieczny, słysząc bicie serca swojej mamy. Dziecko już od początku ma wielką potrzebę ssania. Szuka piersi, a gdy ją znajdzie, pewne jest, że nie zechce szybko zrezygnować z mleka mamy.

Na początku w naszych piersiach pojawia się siara. Jest to specjalna substancja, żółtawego koloru, która dostarcza dziecku przeciwciała i komórki odpornościowe. Pierwsze próby ssania pobudzają wydzielanie oksytocyny, która sprawia, że macica matki łatwiej się obkurczy.

Aby karmienie się udało…

Jeśli kobieta decyduje się na karmienie piersią to warunkiem jego powodzenia jest zachowanie przez nią spokoju, dobrego nastroju oraz odprężenie. Aby mleko mogło swobodnie wypływać, potrzebny jest komfort psychiczny, pozytywne myślenie i skupienie się na dziecku. Dziecko musi się czuć bezpiecznie, więc należy je wziąć w ramiona, pogłaskać po główce i pomóc właściwie chwycić brodawkę.

Teoria – teorią, a w praktyce może to wyglądać mniej kolorowo. Młoda mama ma zmienne nastroje spowodowane wahaniami hormonalnymi, otacza ją wianuszek „doradców laktacyjnych” złożony z rodziny, sąsiadek, znajomych i innych „ekspertów” w tym temacie, którzy wyrażają swoje opinie na temat jej karmienia, a w dodatku dziecko cały czas płacze, a ona za cholerę nie wie dlaczego.

Minusy karmienia piersią

Nie oszukujmy się, karmienie piersią nie oznacza jedynie samych przyjemności. Ja również miałam okazję się o tym przekonać i o mało nie doprowadziło to u mnie do całkowitego zaniechania karmienia.

1. Ból, krew i łzy.

Niektóre świeżo upieczone mamy skarżą się na ból brodawek, który może być spowodowany np. zmianami hormonalnymi.

Przez nieprawidłowe przystawianie dziecka do piersi brodawki mogą być bolesne, silnie podrażnione, zaczerwienione lub pogryzione, a co za tym idzie mogą pękać i krwawić. Ratunkiem są wtedy silikonowe nakładki do karmienia lub muszle laktacyjne.

Do problemów związanych z laktacją zalicza się również nawał pokarmu, obrzęk i zapalenie piersi. Młoda mama może się wtedy zmagać z gorączką, dreszczami, zimnymi potami i przede wszystkim ogromnym bólem.

Wszystkie te dolegliwości mogą skutecznie sprawić, że młoda mama szybko porzuci karmienie piersią na rzecz karmienia z butelki mlekiem modyfikowanym.

2. Poczucie zniewolenia.

Mama karmiąca piersią musi również pogodzić się z tym, że nie będzie mogła, tak jak dawniej, dowolnie dysponować swoim czasem. Pisałam o tym już we wpisie „5 rzeczy, których nauczył mnie noworodek”. Nie będzie mogła ani zająć się domem, ani sobą wtedy, kiedy będzie chciała. Nie wspominając o wyjściu z domu. Chyba że zapewni dziecku opiekę i ściągnie odpowiednią ilość mleka do butelki.

W pierwszych tygodniach życia należy podawać dziecku pierś na żądanie. Jeśli ma się „pecha”, ten mały brzdąc może tkwić przy piersi cały dzień – głód się odzywa i dziecko chce jeść.

Dłuższe przerwy między posiłkami (trzy, cztery godziny) dostosowane są do potrzeb niemowląt karmionych butelką. Większość tych karmionych piersią potrzebuje bardzo częstego karmienia, gdyż pokarm matki jest szybciej trawiony niż mieszanka i dziecko szybciej odczuwa głód.

Wszystko to jest nie tylko wysiłkiem fizycznym, ale też emocjonalnym dla młodej mamy.

3. Ostrożnie z… używkami, lekami, narkotykami.

Matka karmiąca piersią musi pamiętać, że wszystko, co konsumuje, za pośrednictwem mleka trafia do organizmu jej dziecka. Więcej na ten temat we wpisie „Dieta mamy karmiącej piersią – co jeść, a czego unikać?”.

Pamiętajmy, że:

  1. Kawa i napoje zawierające kofeinę (np. coca-cola) pobudzają także dziecko.
  2. Picie alkoholu w jakiejkolwiek formie uszkadza system nerwowy malca.
  3. Palenie papierosów, także biernie, sprawia, że do maleńkiego organizmu trafia olbrzymia ilość trucizn, zaburzających jego rozwój. Niektóre substancje sprzyjają rozwojowi alergii i działają rakotwórczo.
  4. Przyjmowanie lekarstw jest możliwe tylko na zlecenie lekarza. Nawet na pozór niewinne środki przeciwbólowe mogą wywoływać niekorzystne skutki.
  5. Wszystkie narkotyki, niezależnie, czy tzw. miękkie, czy twarde, przechodzą do mleka matki, siejąc za jej pośrednictwem spustoszenie w maleńkim organizmie.
4. Uwaga na pokarmy, które wpływają na smak mleka matki.

Podczas laktacji musimy uważać na swoją dietę. Oczywiście, podobnie jak w ciąży, powinna być ona pełnowartościowa i urozmaicona. Niektórych potraw należy się wystrzegać, ponieważ ich intensywny smak i zapach przenikają do pokarmu, co może spowodować, że dziecko nie będzie chciało jeść. Nie jest to zasadą, bowiem niektóre dzieci podzielają kulinarne gusty mamy. Warto jednak zachować ostrożność, gdy na talerzu znajdują się:

  • ostre przyprawy,
  • cebula,
  • czosnek,
  • kapusta lub kalafior,
  • szparagi,
  • goździki.

Karmienie mlekiem modyfikowanym

Jeśli młoda mama stwierdzi, że karmienie piersią jej nie odpowiada to nie pozostaje nic innego, jak karmienie sztuczne, które, nie oszukujmy się, również wymaga od niej wiele pracy i odpowiedzialności. Mleko musi być prawidłowo przygotowane tuż przed posiłkiem i mieć odpowiednią temperaturę, a cały ten proces wymaga zachowania bezwzględnej czystości. Minusem, który może być dosyć zniechęcający jest wysoka cena mleka modyfikowanego.

Bez wątpienia karmienie dziecka piersią to dla większości kobiet niesamowite przeżycie, które jest nieporównywalne do niczego innego. Nie moją rolą jest ocenianie, czy każda z nas, która nie ma przeciwwskazań, powinna spróbować.

Uważam, że przede wszystkim powinnyśmy słuchać głosu naszego rozsądku, myśleć przede wszystkim o sobie i dziecku i nie kierować się opiniami „doradców”.

Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i tego się trzymajmy 🙂

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o